Idea Pomnika Wdzięczności żyje. Felieton Macieja Mazurka dla w Radia Poznań z 25 kwietnia

Piękna uroczystość odsłonięcia Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej, skłania do zadumy nad krajem w którym duża część jego mieszkańców walczy z pamięcią. Bez pamięci nie ma tożsamości i podmiotowości tak w wymiarze ludzkim jak i zbiorowym. Taki sam zaciekły opór przeciw Pomnikowi Smoleńskiemu w Warszawie, w Poznaniu wzbudza dążenie do odbudowy Pomnika Wdzięczności za odzyskaną w roku 1918 roku niepodległość.

Powrót do Poznania Pomnika Wdzięczności jest przywracaniem ciągłości dziejów Polski wolnej i niepodległej. Przypomnijmy, że Pomnik został wzniesiony 1932 roku a podczas okupacji hitlerowskiej został zniszczony przez Niemców. Wiadomo, że odbudowa Pomnika w latach komunizmu nie była możliwa ze względu na patriotyczno–religijny aspekt, bo jak wiadomo komunizm był jadowicie ateistyczny. Ateistyczna fobia cały czas niestety także dzisiaj blokuje możliwość odbudowy Pomnika, co jest bolesne nie tylko dla katolików, ale także dla agnostyków i ateistów pozbawionych tej antychrześcijańskiej i antyklerykalnej fobii jak i środowiska, wcale nie małego tzw. prawicy laickiej. 27 marca w Pałacu Arcybiskupa na Ostrowie Tumskim odbyło się spotkanie Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności za odzyskaną niepodległość w 1918 roku z Arcybiskupem Stanisławem Gądeckim. Pierwszy głos na spotkaniu z Arcybiskupem zabrał przewodniczący Komitetu, prof. Stanisław Mikołajczak, dziękując za spotkanie. Podkreślił jego potrzebę, gdyż jak zauważył, niezbędny jest do realizacji tego zamysłu duch, który promieniuje z Ostrowa Tumskiego. Wszyscy uczestnicy spotkania podkreślali, że sprawa odbudowy Pomnika nie jest sprawą polityczną, gdyż pomnik jest wyrazem patriotyzmu, niezależnie od opcji politycznej. Od siebie dodam, że kto w Poznaniu nie chce tego pomnika ma problemy z tożsamością. Trudno to zrozumieć innym nacjom, taki irracjonalny opór dla wyrażania wdzięczności dla mężnych przodków. Spotkanie zostało zdominowane omawianiem potencjalnej uroczystości patriotyczno-religijnej, która ma się odbyć w czerwcu. Ta uroczystość ma pokazać, że idea odbudowy pomnika jest żywa, mimo kłód rzucanych przez władze miasta. Ten zamysł poparł zdecydowane Arcybiskup Gądecki, gdy stwierdził, że „nie wolno pod żadnym pozorem rezygnować z myśli postawienia pomnika”. Już przed II Wojną pomnik budził kontrowersje z innych powodów niż dzisiaj. Chodziło o urbanistykę, ale nikt nie kwestionował wówczas jego potrzeby. Arcybiskup zwrócił uwagę na pewne niebezpieczeństwa. Sprawa pomnika nie może stać się sprawa partyjną, a taką narrację w przestrzeni medialnej usiłują narzucić jego przeciwnicy. Zauważył, że nie wolno tej pięknej idei traktować instrumentalnie, czyli wykorzystać w zbliżającej się jesiennej samorządowej kampanii wyborczej. Sprawa jest bowiem nie tylko patriotyczna, ale religijna, co oznacza, że trzeba trzymać kurs niezależny. Pokazanie, że idea Pomnika żyje jest bardzo ważne ze względu na to, że w tym roku obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości. Kiedy Komitet powstawał w 2012 roku, nikt wówczas nie sądził, że odbudowa tego monumentu natrafi na taki opór. Przewidywano że Pomnik do 2018 wróci do przestrzeni miejskiej Poznania. Uroczystość promującą idee Pomnika ma się odbyć na Malcie, przy Alei Jana Pawła II, tak gdzie pomnik ma w przyszłości stanąć. Znaki zapytania wiązały się z wątpliwościami co, do możliwości uzyskania zgody miasta na zorganizowanie takiej uroczystości. Niemniej, akceptację zdobył projekt uroczystości religijno-patriotycznej, która potencjalnie ma być transmitowana przez TVP Poznań i nad którą patronat ma objąć wojewoda poznański. Ma być zbudowana makieta Pomnika w skali jeden do jeden. Pomysł z ustawieniem makiety, w zamyśle organizatorów jest daniem odporu tym wszystkim głosom, które twierdzą, że w przestrzeni Malty taki obiekt zupełnie nie pasuje, że jest sprzeczny z regułami urbanistycznymi. To oczywiście nieprawda. Ta realizacja, jak zauważył prof. Stanisław Mikołajczak jest trudna, ale nie niemożliwa. W sytuacji trudności związanych z oporem obecnych władz miasta, omówiono wersję skromniejszą, która miała by się potencjalnie odbyć na placu Mickiewicza. Celem tej uroczystości, oprócz jej charakteru religijnego, byłoby pokazanie, że idea Pomnika, w miejscu gdzie stał od pierwotnie, jest i będzie żywa. Członkowie Komitetu podkreślili też, że są jak najdalsi od tego, aby iść na konfrontacje z władzami miasta Poznania. Skądinąd to smutne, że dla pewnych osób działania z pobudek patriotycznych są powodem deprecjonowania tych działań, wręcz walki z nimi. Trudno im pojąc, że patriotyzm i polskość to powietrze, którym się oddycha. Faktem jest, że po latach dominacji narracji kosmopolitycznej wróciła normalność. Może te osoby po prostu tego nie zauważyły. A jej znakiem jest Pomnik Wdzięczności za odzyskaną niepodległość.