Krzysztof Skowroński, prezes SDP o odbudowie Pomnika Wdzięczności w Poznaniu.Rozmowa Macieja Mazurka z Radia Poznań

Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności nie ustaje w wysiłkach na rzecz jego odbudowy na poznańskiej Malcie. Zorganizował dwa wydarzenia, które odbiły się szerokim echem i przypomniały o znaczeniu idei Pomnika wdzięczności. I że nie jest to sprawa tylko poznańska. Pierwszym była konferencja prasowa w Warszawie w 23 maja w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, która odbiła się szerokich echem w mediach ogólnopolskich, a drugim zorganizowane z rozmachem 3 czerwca, spotkanie modlitewno–patriotyczne w 21 rocznicę II pobytu Jana Pawła II w Poznaniu i w roku 100 rocznicy odzyskania niepodległości. W wydarzeniu wziął udział metropolita poznański ks. abp Stanisław Gądecki. Podziwu godna determinacja ludzi, których pomnik jednoczy wynika z prostego, można by rzecz, z oczywistego faktu. Jego odbudowa jest wypełnieniem testamentu Powstańców Wielkopolskich. Odstąpienie od tego zamierzenia jest niemożliwe, bo w naszej kulturze, testament to rzecz święta!

W trakcie konferencji w Warszawie, w maju w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich prof. Stanisław Mikołajczak, przekazał pamiątkowe medale kolejnym osobom zaangażowanym w realizację idei odbudowy Pomnika Wdzięczności. Medal ten otrzymali: Antoni Macierewicz, b. Minister Obrony Narodowej, Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Wojciech Fałkowski, b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej i Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Po uroczystościach poprosiłem Krzysztofa Skowrońskiego, prezesa SDP o krótką rozmowę.

Uważa pan, że Pomnik Wdzięczności, wotum za odzyskaną niepodległość musi zostać odbudowany?

Tak. A cała sytuacja wokół Pomnika Wdzięczności w Poznaniu jest zdumiewająca. Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika powstał w 2012 roku, zebrał 25 tysięcy podpisów. To potwierdziło fakt, że energia społeczna wokół pomnika jest. Symbolika jest wielka. Pomnik został zbudowany i odsłonięty w 1932 roku. Był ważnym miejscem nie tylko dla Poznaniaków. W 2012 roku, kiedy powstawał Komitet, mogło się wydawać, że odbudowa to kwestia techniczna, że trzeba zebrać pieniądze i odtworzyć tę Bramę Wdzięczności. Okazało się to nie takie oczywiste. Pojawił się jakiś dziwny labirynt. Wmieszała się zła wola i ideologia.

25 tys. głosów poparcia a lewica mówi, że nie ma w Polsce społeczeństwa obywatelskiego?

Ale może ten opór czemuś służy? Zaprosiłem 23 maja do TVP Info prof. Stanisława Mikołajczaka, przewodniczącego Komitetu. W związku z powyższym 300 tysięcy osób dowiedziało się o tym pomniku. Być może potrzebna jest jego ogólnopolska sława. Sytuacja z poznańskim pomnikiem przypomina niedawną sprawę Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Chodziło o jego likwidację, schowanie go w magazynach a w przypadku Poznania o jego nieodtworzenie. W obu wypadkach są to dla historii Polski, dla tradycji i tożsamości bardzo ważne pomniki.

Ten opór z czego pana zdaniem wynika?

Opór wynika z ideologii prezydenta Poznania. Jest to ideologiczny opór człowieka, który boi się święconej wody.