Konferencja Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności – relacja na żywo

Idea Pomnika Wdzięczności żyje. Felieton Macieja Mazurka dla w Radia Poznań z 25 kwietnia

Piękna uroczystość odsłonięcia Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej, skłania do zadumy nad krajem w którym duża część jego mieszkańców walczy z pamięcią. Bez pamięci nie ma tożsamości i podmiotowości tak w wymiarze ludzkim jak i zbiorowym. Taki sam zaciekły opór przeciw Pomnikowi Smoleńskiemu w Warszawie, w Poznaniu wzbudza dążenie do odbudowy Pomnika Wdzięczności za odzyskaną w roku 1918 roku niepodległość.

Powrót do Poznania Pomnika Wdzięczności jest przywracaniem ciągłości dziejów Polski wolnej i niepodległej. Przypomnijmy, że Pomnik został wzniesiony 1932 roku a podczas okupacji hitlerowskiej został zniszczony przez Niemców. Wiadomo, że odbudowa Pomnika w latach komunizmu nie była możliwa ze względu na patriotyczno–religijny aspekt, bo jak wiadomo komunizm był jadowicie ateistyczny. Ateistyczna fobia cały czas niestety także dzisiaj blokuje możliwość odbudowy Pomnika, co jest bolesne nie tylko dla katolików, ale także dla agnostyków i ateistów pozbawionych tej antychrześcijańskiej i antyklerykalnej fobii jak i środowiska, wcale nie małego tzw. prawicy laickiej. 27 marca w Pałacu Arcybiskupa na Ostrowie Tumskim odbyło się spotkanie Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności za odzyskaną niepodległość w 1918 roku z Arcybiskupem Stanisławem Gądeckim. Pierwszy głos na spotkaniu z Arcybiskupem zabrał przewodniczący Komitetu, prof. Stanisław Mikołajczak, dziękując za spotkanie. Podkreślił jego potrzebę, gdyż jak zauważył, niezbędny jest do realizacji tego zamysłu duch, który promieniuje z Ostrowa Tumskiego. Wszyscy uczestnicy spotkania podkreślali, że sprawa odbudowy Pomnika nie jest sprawą polityczną, gdyż pomnik jest wyrazem patriotyzmu, niezależnie od opcji politycznej. Od siebie dodam, że kto w Poznaniu nie chce tego pomnika ma problemy z tożsamością. Trudno to zrozumieć innym nacjom, taki irracjonalny opór dla wyrażania wdzięczności dla mężnych przodków. Spotkanie zostało zdominowane omawianiem potencjalnej uroczystości patriotyczno-religijnej, która ma się odbyć w czerwcu. Ta uroczystość ma pokazać, że idea odbudowy pomnika jest żywa, mimo kłód rzucanych przez władze miasta. Ten zamysł poparł zdecydowane Arcybiskup Gądecki, gdy stwierdził, że „nie wolno pod żadnym pozorem rezygnować z myśli postawienia pomnika”. Już przed II Wojną pomnik budził kontrowersje z innych powodów niż dzisiaj. Chodziło o urbanistykę, ale nikt nie kwestionował wówczas jego potrzeby. Arcybiskup zwrócił uwagę na pewne niebezpieczeństwa. Sprawa pomnika nie może stać się sprawa partyjną, a taką narrację w przestrzeni medialnej usiłują narzucić jego przeciwnicy. Zauważył, że nie wolno tej pięknej idei traktować instrumentalnie, czyli wykorzystać w zbliżającej się jesiennej samorządowej kampanii wyborczej. Sprawa jest bowiem nie tylko patriotyczna, ale religijna, co oznacza, że trzeba trzymać kurs niezależny. Pokazanie, że idea Pomnika żyje jest bardzo ważne ze względu na to, że w tym roku obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości. Kiedy Komitet powstawał w 2012 roku, nikt wówczas nie sądził, że odbudowa tego monumentu natrafi na taki opór. Przewidywano że Pomnik do 2018 wróci do przestrzeni miejskiej Poznania. Uroczystość promującą idee Pomnika ma się odbyć na Malcie, przy Alei Jana Pawła II, tak gdzie pomnik ma w przyszłości stanąć. Znaki zapytania wiązały się z wątpliwościami co, do możliwości uzyskania zgody miasta na zorganizowanie takiej uroczystości. Niemniej, akceptację zdobył projekt uroczystości religijno-patriotycznej, która potencjalnie ma być transmitowana przez TVP Poznań i nad którą patronat ma objąć wojewoda poznański. Ma być zbudowana makieta Pomnika w skali jeden do jeden. Pomysł z ustawieniem makiety, w zamyśle organizatorów jest daniem odporu tym wszystkim głosom, które twierdzą, że w przestrzeni Malty taki obiekt zupełnie nie pasuje, że jest sprzeczny z regułami urbanistycznymi. To oczywiście nieprawda. Ta realizacja, jak zauważył prof. Stanisław Mikołajczak jest trudna, ale nie niemożliwa. W sytuacji trudności związanych z oporem obecnych władz miasta, omówiono wersję skromniejszą, która miała by się potencjalnie odbyć na placu Mickiewicza. Celem tej uroczystości, oprócz jej charakteru religijnego, byłoby pokazanie, że idea Pomnika, w miejscu gdzie stał od pierwotnie, jest i będzie żywa. Członkowie Komitetu podkreślili też, że są jak najdalsi od tego, aby iść na konfrontacje z władzami miasta Poznania. Skądinąd to smutne, że dla pewnych osób działania z pobudek patriotycznych są powodem deprecjonowania tych działań, wręcz walki z nimi. Trudno im pojąc, że patriotyzm i polskość to powietrze, którym się oddycha. Faktem jest, że po latach dominacji narracji kosmopolitycznej wróciła normalność. Może te osoby po prostu tego nie zauważyły. A jej znakiem jest Pomnik Wdzięczności za odzyskaną niepodległość.

Nie można być Europejczykiem, nie będąc wpierw polskim patriotą

Na zdjęciu 13 grudnia 2017, w imieniu Prezydenta Andrzeja Dudy rektor UAM wręcza prof. Stanisławowi Mikołajczakowi Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. – autor. A. Karczmarczyk

Rozmowa Macieja Mazurka z prof. Stanisławem Mikołajczakiem, przewodniczącym Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności i przewodniczącym Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 

Jest Pan inicjatorem powrotu Pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa, wotum wdzięczności za odzyskanie przez Polskie niepodległości, do przestrzeni Poznania. Monument powstał w 1932 roku, zniszczyli go Niemcy już w drugim miesiącu okupacji. Symboliczny powrót spotyka się jednak z oporem części poznańskich środowisk, głównie lewicowych. Dlaczego Pomnik Wdzięczności musi zostać odbudowany?

Uzasadnienie jest dwojakie. Po pierwsze, pomnika potrzebuje współczesne pokolenie Poznańczyków i zarazem Polaków. Będzie on materialnym i symbolicznym przypomnieniem drogi do wolności. Stanie się wyrazistym potwierdzeniem faktu, że cieszymy się z wolności polskiego państwa, z tego, że mówimy tu po polsku, że rozwija się polska kultura, która jest fenomenem w skali europejskiej i światowej. Ona zadecydowała o naszym przetrwaniu jako narodu i państwa. Monument będzie nam przypominał to wszystko, a przede wszystkim wyrażał wdzięczność naszym wielkim poprzednikom, dzięki którym możemy żyć w wolnym kraju i rozwijać swoją kulturę. Tak ująłbym współczesny aspekt konieczności powrotu pomnika.

Drugie uzasadnienie wiąże się z pamięcią. Pomnik będzie znakiem uobecniającym ludzi walczących o wolność ojczyzny, często za cenę własnego życia.

Naród, który o tym nie pamięta, prędzej czy później wolność straci… 

To oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich. Polacy płacili wysoką cenę w każdym pokoleniu za swoją wolność, oddawali krew w kolejnych powstaniach. Biorąc pod uwagę skalę działań wojennych, Powstanie Wielkopolskie nie było bardzo krwawe, gdyż szybko udało się je ująć w typowo wielkopolskie ramy organizacyjne. Ale i tak za wolność Polski w insurekcji tej oddało życie prawie 2,5 tys. powstańców. Tysiące Polaków odniosło rany, a wielu z tych, którzy dostali się do niewoli, było torturowanych przez Niemców. Uznawali ich za buntowników, a nie żołnierzy. 20 lat później, w czasie II wojny światowej, Niemcy wyłapywali powstańców i rozstrzeliwali w lasach i na rynkach polskich miast i miasteczek właśnie dlatego, że byli uczestnikami zwycięskiego zrywu. W kontekście tych faktów powtórzę: dwa aspekty, historyczny i współczesny, przesądzają o tym, że pomnik musi wrócić. On wróci.

Czy ataki na pomnik są w głębszym planie atakami na niepodległość Polski?

Tak. To atak na polski patriotyzm, na dążenia Polaków do budowania własnego państwa, własnej kultury, własnej tożsamości. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego demokratycznie wybrane władze Poznania podtrzymują decyzje hitlerowskich, niemieckich władz okupacyjnych. To namiestnik Kraju Warty, niemiecki zbrodniarz Arhtur Greiser, kazał zburzyć pomnik, bo doskonale wiedział, że jest materialną emanacją polskiego ducha i polskiej wolności.

Ten opór zdaje się wynikać z antyklerykalnej fobii środowisk lewackich. Z tego, co Pan mówi, wnoszę jednak, że można na pomnik patrzyć w oderwaniu od kategorii religijnych?

Tak, był przede wszystkim monumentem patriotycznym, wyrazem polskich dążeń niepodległościowych. Chciałbym jednak podkreślić ich głęboką motywację religijną. Związek wiary z polskością był po prostu nierozerwalny. Ludzie szli walczyć o ojczyznę, niejako trzymając się Krzyża, mając przy sobie wizerunki Pana Jezusa. W przypadku powstańców wielkopolskich były to obrazki i medaliki związane najczęściej z kultem Serca Pana Jezusa, gdyż był on w naszym regionie szczególnie silny. Twórcy pomnika w dwudziestoleciu międzywojennym uznali więc, że element religijny trzeba umieścić w centrum.

Opór przeciwko pomnikowi wskazuje na to, że pewne, dość liczne środowisko w Poznaniu dotknięte jest oikofobią, czyli niechęcią do wspólnoty, z której się pochodzi.

I to jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Co się z Poznaniakami stało? Osłabło oddziaływanie wzoru rozumnego patriotyzmu. Kiedy się czyta dziewiętnastowieczne wspomnienia Marcelego Mottego albo późniejsze prof. Zbigniewa Zakrzewskiego, rozpoznać można niezwykle silny patriotyzm Poznańczyków i Wielkopolan, zarazem regionalny, jak i połączony ze świadomością, że Wielkopolska jest bardzo ważnym elementem Polski. Wyzwaniem dla mieszkańców naszego regionu było stać się wzorem polskości dla innych części ojczyzny. To się gdzieś zatarło, zniknęło.

To bodaj Pan wyjaśniał, że Powstanie w 1956 r. było momentem decydującym o obliczu Poznania?  

Wydaje mi się, że wtedy został przetrącony kręgosłup. W czerwcu 1956 roku, w ciągu dwóch dni zginęło prawie 100 ludzi. Jaka była dokładna liczba ofiar, do końca nie wiemy. Ponad 1000 osób odniosło rany. To było powstanie w systemie totalitarnym, czyli coś, co nie miało prawa się wydarzyć. A potem na poznanian spadła fala represji! Byli ludzie, którzy do 1989 roku z okazji różnych świąt komunistycznych i państwowych musieli meldować się na komendzie milicji. Strach został zaszczepiony.

Plus agentura?

Oczywiście tak. Natomiast po 1989 roku, między innymi z powodu bliskości granicy zachodniej, Wielkopolanie zachłysnęli się konsumpcjonizmem. Zatracili poczucie wspólnoty, a skupili się przede wszystkim na sprawach najbliższego otoczenia, rodziny, często koncentrując się tylko na wartościach materialnych. Przestali być patriotami, a zaczęli być konsumentami. Tak mi się wydaje.

Czyli zapisali się do tzw. „kosmopolitycznego społeczeństwa konsumentów otwartego świata”?

Tak. A dodatkowo działała na nich socjotechnika, już ogólnokrajowa, służąca deprecjacji polskości, udowadnianiu, że „jesteśmy brzydką panną na wydaniu” i musimy się dostosowywać do zachodnich wzorców.

Wydaje mi się, że współczesny powrót do wartości narodowych jest nie tylko specyfiką polską, dotyczy to także innych krajów Europy. Czy przebudzenie narodowe jest odpowiedzią na globalizację? 

Z pewnością. Myślę, że ważną rolę w tym procesie odegrał Victor Orban. Był w skali Europy tą osobą, która pokazała, że trzeba przede wszystkim bronić węgierskiego interesu narodowego. Ten przykład stał się wzorem. W Polsce na szczęście mamy polityka dużego formatu, Jarosława Kaczyńskiego. Ogromną rolę odegrał także IPN, bo zaczął przywracać pamięć o bohaterach, od których zaczęliśmy naszą rozmowę. Trzeba wspomnieć o tym, co zrobił prof. Krzysztof Szwagrzyk, odnajdując i identyfikując ofiary komunistycznego reżimu, a przy tym poruszając młode sumienia. Jednocześnie pojawiły się grupy rekonstrukcyjne, różne ruchy przywołujące wielkie, piękne i dramatyczne karty polskiej historii.

Młodzież chce godnie żyć, nie godzi się na rolę przedmiotu obróbki kultury konsumenckiej?

Chcą żyć swoim światem wartości, a nie tym europejskim, destrukcyjnym blichtrem. Na dłuższą metę człowieka nie da się oszukać.

Biorąc pod uwagę przebudzenie narodowe i powrót wartości, możemy więc być optymistami?

Jestem wielkim optymistą po wyborach w 2015 roku. Myślę, że uratowaliśmy się jako naród i jako kraj w ostatnim momencie, bo groziło nam to, co się nazywa europeizacją polskości.

Mieliśmy być bezkrytyczni wobec tego, co mówią nam w Berlinie i Brukseli?

To raczej polskie łże-elity próbowały wmawiać nam taki sposób myślenia. Dla Niemca natomiast to, że jest Niemcem, oznacza, że jest Europejczykiem, czyli niemieckość jest europejskością. Dla Anglika angielskość jest europejskością. Dotyczy to każdego narodu europejskiego.

Tylko Polacy mieli się wstydzić tego, że są Polakami, i mieli być jakimiś abstrakcyjnymi „europejczykami”. Czyli co? Mieli przyjmować jakieś elementy kultury niemieckiej, angielskiej?

To jest bardzo ważne, gdy myślimy poważnie o modernizacji i rozwoju. Procesy te mogą się powieść tylko wtedy, gdy będą wyrastały z narodowej specyfiki. Każdy, kto zna historię i wnikliwie obserwuje współczesność, wie o tym, że mówić można o odrębnych, narodowych modelach kapitalizmu. Zatem to, co proponowały łże-elity, było oszustwem?    

Tak. I potem okazało się, i to widać jak na dłoni, że kapitał ma narodowość. Prześledźmy przejmowanie polskich przedsiębiorstw i banków przez obcy kapitał, a później położenie polskich przedsiębiorców, którzy często mieli utrudniony dostęp do kredytów w porównaniu z firmami zachodnimi. Dzisiaj dopiero widać, jaki potężny potencjał jest w polskim narodzie, jeżeli dostanie swoją szansę.

Spoglądając z perspektywy czasu na wybory w 2015 r., widać wyraźnie ogromną rolę Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O kształcie życia społecznego decydują elity. AKO rzuciło wyzwanie środowiskom odgrywającym rolę elit III RP, posługującym się rozdawnictwem prestiżu i „pedagogiką wstydu”. Okazało się że obóz patriotyczny ma elitę i to jaką… 

Z dużym opóźnieniem zaczęła docierać do mnie świadomość, jak ważną rolę odegrało AKO. Znaczenie tego środowiska dostrzegano bardziej z perspektywy Warszawy niż z perspektywy Poznania. Rok 2011, kiedy powstało AKO, to był czas „dożynania watahy”. Uaktywniły się wówczas ośrodki o bardzo wrogim nastawieniu wobec myślenia patriotycznego. Takim centrum był Poznań, jednak nagle okazało się, że są tutaj bardzo liczni przedstawiciele wolnego środowiska naukowego, która mówią: nie. Potrafili zaryzykować swoimi karierami, swoimi nazwiskami, byli niejednokrotnie wyszydzani. Potem pojawiły się kolejne grupy, w innych środowiskach akademickich.

AKO był bardzo ważnym elementem obywatelskiego przebudzenia?

Tę rolę AKO rzeczywiście odegrało. Dzisiaj nasze zadania się zmieniły, musimy w dobrym wspierać rząd, który jest wściekle atakowany. Nie bezkrytycznie, ale biorąc pod uwagę konkretne, korzystne dla Polaków działania.

AKO zgromadziło patriotów ze środowiska akademickiego. Jeszcze dzisiaj można usłyszeć autocharakterystyki „Europejczyków” jako „światłych i wykształconych”. A tu proszę, setki znakomicie wykształconych „ciemniaków”?              

Nie można być Europejczykiem, nie będąc w wpierw polskim patriotą. To oczywiste.

Rozmawiał
Maciej Mazurek 

Dziś odeszła do Pana Bożena Mikołajczak, członek Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności, żona prof. Stanisława Mikołajczaka, prezesa SKOPW

Dziś rano odeszła do Pana Bożena Mikołajczak, Małżonka naszego Przewodniczącego, wspaniała Dama, która wspierała wszystkie działania swojego męża i była jego prawdziwą opoką. Nie mogąc, z uwagi na kruche zdrowie, uczestniczyć w spotkaniach, nieustannie i wytrwale utwierdzała swojego męża w niestrudzonym działaniu na rzecz Prawdy i Dobra naszej Ojczyzny. Była niedoścignionym wzorem żony i matki. W czasie stanu wojennego, gdy Stanisław Mikołajczak był internowany przez wiele miesięcy, ś. p. Bożena Mikołajczak dzielnie podtrzymywała go na duchu, opiekując się równocześnie czwórką małych dzieci. Te doświadczenia, a zwłaszcza aresztowanie i więzienie męża odcisnęło trwały ślad na Jej zdrowiu.

Cześć Jej pamięci!

Jarosław Szarek, prezes IPN stanowczo o odbudowie Pomnika Wdzięczności. Zobacz wideo z jego ostatnim przemówieniem wygłoszonym w Poznaniu

Żyjemy w niepodległej Polsce i potrzebujemy tego symbolu – mówił o poznańskim Pomniku Wdzięczności prezes IPN Jarosław Szarek  podczas uroczystości wręczenia Medali Przemysła II za 2017 rok przez Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. W tym roku uhonorowanych zostało dwóch laureatów: Medal przyznany Instytutowi Pamięci Narodowej za całokształt działań odebrał prezes Instytutu dr Jarosław Szarek. Drugie odznaczenie zostało wręczone zastępcy prezesa IPN prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi za odkrywanie miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego oraz pobudzenie patriotyzmu, szczególnie wśród młodzieży.

Jarosław Szarek znaczną część swojego przemówienia , w którym dziękował za przyznane wyróżnienie, poświęcił Pomnikowi. Prezes IPN podkreślił przy tym , że Instytut wspiera i będzie wspierał wszystkie działania, aby przywrócić ten pomnik w przestrzeni miasta.

Pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, zwany także Pomnikiem Wdzięczności lub Pomnikiem Chrystusa Króla, został odsłonięty 30 października 1932 roku jako wotum wdzięczności za odzyskanie wolności przez Polskę. Ufundowało go społeczeństwo Poznania, Wielkopolski i kresów zachodnich II RP. W październiku 1939 roku pomnik został zburzony przez Niemców, zaś figura Jezusa została przetopiona.

Założony przez  nas w 2012 r. Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności od sześciu lat działa na rzecz odbudowy tego Pomnika i jego powrót do Poznania.

Przemówienie, o którym piszemy zostało wygłoszone 10 stycznia 2018 roku w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich na Starym Rynku w Poznaniu. Właśnie wtedy do działań  Komitetu odniósł się prezes IPN Jarosław Szarek. Wskazał, że poza symbolicznym powrotem do świadomości społecznej bohaterów walczących o niepodległość, „ważny jest też powrót materialnych symboli naszej niepodległości, szczególnie w tym roku, w roku w 2018, rocznicy 100-lecia odzyskania niepodległości”. Jesteśmy w Poznaniu, takim symbolem w tym mieście był Pomnik Wdzięczności, pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, który w 1932 roku stanął w centrum Poznania. Wtedy kardynał prymas Hlond mówił, że to jest +wyraz wdzięczności z kamienia i spiżu za odzyskaną niepodległość+. Kolejne pokolenia miały być strażnikami tego pomnika. Wydawałoby się, że pomnik, to tylko rzecz materialna, ale gdy tylko Niemcy wkroczyli do Poznania w ’39 roku, natychmiast, kilka tygodni po wejściu, ten pomnik został zburzony i nie wrócił do dzisiaj – mówił  Jarosław Szarek. Jeżeli świętujemy 100-lecie odzyskania niepodległości, jeżeli świętujemy 100-lecie wybuchu zwycięskiego powstania wielkopolskiego, to myślę, że warto, żeby na to 100-lecie do centrum Poznania powrócił Pomnik Wdzięczności jako wyraz radości naszych przodków z odzyskanej niepodległości – wskazał prezes IPN.

Jak mówił, jego zdaniem przywrócenie pomnika do przestrzeni miejskiej powinno być zadaniem nie tylko dla wszystkich mieszkańców Poznania, ale i całej Wielkopolski. Dodał, że ma świadomość, że niemożliwe jest przywrócenie monumentu w historycznym miejscu, ponieważ obecnie stoi w tym rejonie Pomnik Poznańskiego Czerwca ’56. Dodał jednak, że „IPN wspiera i będzie wspierał wszystkie te inicjatywy”. Jak dodał, „to musi zakończyć się sukcesem”.„Żyjemy w niepodległej Polsce i potrzebujemy tego symbolu. On został zniszczony przez Niemców w ’39 roku w październiku – czas żeby powrócił, świadczył o tych celach, dla których był wybudowany; o tej duchowej i materialnej walce mieszkańców Wielkopolski o niepodległość” – zaznaczył.

Przewodniczący Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności i przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak powiedział PAP, że bardzo go cieszy wsparcie IPN w działaniach o przywrócenie w Poznaniu Pomnika. Jak mówił, w tej chwili starania i prace w tej sprawie są jednak zawieszone. „Czekamy po prostu na zmianę prezydenta (Poznania, – PAP),  na nowe wybory i mamy nadzieje, że każdy inny prezydent tę zgodę na postawienie pomnika w miejscu wskazanym przez komitet wyrazi” – podkreślił. Jak dodał, mimo wszystko bardzo mało prawdopodobne jest, aby udało się pomnik postawić w roku 100-lecia odzyskania niepodległości. „To jest potężny pomnik, chcemy go zrobić taką samą metodą, jak przed wojną, czyli nie beton obkładany płytkami, tylko też z brył dolomitowych, tak jak był robiony przed wojną. Pomnik jest duży, miał 22 metry na 15 – a to wymaga czasu i materiałów” – wskazał prof. Mikołajczak i tę jego wypowiedź cytowała Polska Agencja Prasowa.

Znamy wyniki konkursu wiedzy o Pomniku Wdzięczności 2017! Udział w konkursie wzięło 343 uczniów!

Wysoki poziom nadesłanych prac i ogromne zaangażowanie nauczycieli, którzy razem z uczniami je przygotowywali – to najkrótsze podsumowanie tegorocznej, już 4 edycji konkursu Wiedzy o Pomniku Wdzięczności dla dzieci i młodzieży. W tym roku nadesłano aż 343 prace z 19 szkół z Wielkopolski. Nagrody otrzyma 15 uczniów, a wyróżnienia – kolejne 13 osób.

Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 11 listopada 2017 o godz. 17.00 w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza przy ulicy Wieniawskiego 1 w Poznaniu podczas uroczystego Koncertu Niepodległościowego organizowanego z okazji Święta Niepodległości. Wstęp na Koncert jest Wolny – zapraszamy wszystkich uczestników i ich opiekunów do udziału w nim ! Konkurs Wiedzy o Pomniku Wdzięczności objęty jest patronatem JE abpa Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego, p. Elżbiety Leszczyńskiej, Kurator Oświaty w Poznaniu oraz NSZZ „Solidarność” Regionu Wielkopolska, Akcji Katolickiej i Akademickiego Klubu Obywatelskiego im Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. Patronat medialny nad konkursem ma miesięcznik Wielkopolski Kurier Wnet.

Jury konkursu „Sacratissimo Cordi Polonia Restituta” obradowało 3 listopada 2017 r. w następującym składzie:

  • prof. Grzegorz Nowicki – przewodniczący
  • prof. Stanisław Mikołajczak
  • Barbara Napieralska – NSZZ „Solidarność”
  • Jarosław Biegała – Kuratorium Oświaty w Poznaniu
  • Ewa Tynecka –Szukalska – Referat Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Poznaniu
  • Bogumiła Łącka – Akcja Katolicka
  • Stanisław Mystek – artysta – rzeźbiarz
  • Irena Rosińska – Melnik – artystka -rzeźbiarka
  • Jolanta Jasińska – sekretarz SKOPW
  • Celina Martini – członek SKOPW
  • Jolanta Hajdasz – sekretarz jury, wiceprezes SKOPW

Jury postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:

Kat. A – prace dzieci ze szkół podstawowych klasy 1-3

NAGRODA 1 ex aequo

  • Liliana Hejdasz z kl. 3 c SP nr 23 w Poznaniu
  • Olga Nawrowska z kl. 3 e SP nr 61 w Poznaniu

NAGRODA 2 ex aequo

  • Jakub Graczyk z kl. III SP nr 61 w Poznaniu
  • Oliwier Szulc z kl. 3 e SP nr 61 w Poznaniu

NAGRODA 3

  • Marysia Melewska z kl. 2 a z SP nr 55 w Poznaniu

WYRÓŻNIENIA

  • Alex Laufer z kl. 3a SP nr 61 w Poznaniu
  • Weronika Matuszewska z kl. III c SP nr 61 w Poznaniu
  • Borys Przybył z kl. 3 b SP nr 61 w Poznaniu

Nagroda dla opiekuna laureata I nagrody

  • Anna Kostecka ze SP nr 23 W Poznaniu nauczycielka laureatki Liliany Hejdasz
  • Arleta Wojciechowska ze SP nr 61 w Poznaniu nauczycielka laureatki Olgi Nawrowskiej

Kat. B – prace dzieci ze szkół podstawowych klasy 4 – 6

NAGRODA 1 ex aequo

  • Natalia Kobus z kl. VI d ze SP nr 2 w Obornikach
  • Tomasz Grygiel z 5 ze SP nr 80 w Poznaniu

NAGRODA 2 ex aequo

  • Weronika Hoff z kl. 6 a ze SP nr 80 w Poznaniu
  • Wojciech Kamiński kl. 5 ze SP nr 80 w Poznaniu

NAGRODA 3 ex aequo

  • Paweł Grenda z kl. V b ze SP nr 23 w Poznaniu
  • Wiktoria Giersz z kl. IV SP nr 2 w Obornikach

WYRÓŻNIENIA

  • Otylia Menclewicz , kl. VI e ze SP nr 2 w Obornikach
  • Maria Szczepańska ze SP nr 80 w Poznaniu
  • Paula Kanior z 6 ze SP nr 80 w Poznaniu
  • Alicja Ławniczak z kl. 6 b SP w Starym Bojanowie
  • Krystian Chrzanowski z kl. IV c ze SP nr 2 w Obornikach
  • Nina Schwartz z kl. IV a ze SP im . Powstańców Wielkopolskich w Kościanie
  • Alicja Golka ze SP nr 80 w Poznaniu

Nagroda dla opiekuna laureata I nagrody

  • Ewa Świtała, nauczycielka laureatki Natalii Kobus
  • Alina Muszyńska nauczycielka laureata Tomasza Grygiela

Kat. C – prace młodzieży ze szkół gimnazjalnych

NAGRODA 1

  • Karolina Mencel ze Szkoły Podstawowej w Pakosławiu

NAGRODA 2

  • Tobiasz Andrzejczak ze SP w Golinie k. Jarocina

NAGRODA 3

  • Aleksandra Biała i Zuzanna Ratajczak z Zespołu Szkół w Starym Bojanowie

WYRÓŻNIENIA

  • Paulina Muszyńska i Oliwia Dolata ze SP nr 2 w Obornikach
  • Tobiasz Maciejak ze Szkoły Podstawowej w Pakosławiu

Nagroda dla opiekuna laureata I nagrody

  • Barbara Kubacka- nauczycielka laureatki Karoliny Mencel .

Serdecznie gratulujemy!