Artykuł został opublikowany w „Przewodniku Katolickim” nr 43 z 27.10.13

Chociaż pomnik Wdzięczności istniał w Poznaniu zaledwie siedem lat, w latach 30. ubiegłego stulecia stał się wizytówką miasta. To przy nim gromadzili się poznaniacy, odbywały się uroczystości religijne i manifestacje patriotyczne, często ogólnopolskie.

„Oddajemy ten pomnik uroczyście w straż i opiekę przyszłym pokoleniom z wiarą, że będą wysnuwały naukę i ojczyste motywy do czynów patriotycznych” – mówił kard. August Hlond w przemówieniu wygłoszonym 30 października 1932 r. podczas odsłonięcia pomnika Wdzięczności w Poznaniu. Po dwunastu latach od czasu, kiedy zrodził się pomysł jego budowy, w 1920 r. na Zjeździe Katolickim w Poznaniu, zwołanym przez Ligę Katolicką, naród polski zrealizował przyrzeczenie budowy pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa, będącego wotum wdzięczności narodu za odzyskaną przez ojczyznę niepodległość.

Dorzuć (…) choć skromną ofiarę

Na temat przygotowań związanych z budową pomnika, zaprojektowanego przez inż. Lucjana Michałowskiego, szeroko rozpisywała się ówczesna prasa. „Poznaniowi przybędzie monumentalna i wysoce artystyczna ozdoba – składajmy ofiary na ten piękny cel” – zachęcał „Kurjer Poznański” (19.03.1930). Skierowano apel o składki społeczne. Prośby o wpłaty na rzecz budowy wotum wdzięczności narodu pojawiały się regularnie na łamach pisma. Rok później zamieszczono nawet apel do czytelników: „Idź – zobacz nasz Pomnik Wdzięczności w obecnym stanie i… dorzuć jeszcze choć skromną ofiarę, by w miejscu obecnego modelu stanął jak najwcześniej oryginał w złoconym bronzie” (26.11.1931). Sprawa budowy monumentu zapoczątkowana w połowie 1930 r. zjednoczyła cały naród – mieszkańców Wielkopolski, Pomorza, a nawet Górnego Śląska, który solidarnie zbierał ofiary na ten cel. Kilkakrotnie z apelem o składanie ofiar zwracał się Komitet Budowy Pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa. Odezwę do harcerzy o wsparcie budowy pomnika skierował sam gen. Józef Haller, podkreślając, że gest ten będzie dowodem trwania harcerzy przy Chrystusie Zbawicielu. W Archiwum Muzeum Narodowego w Poznaniu przechowywany jest nawet plakat autorstwa Anny Studzińskiej informujący o wielkiej loterii fantowej, zorganizowanej w dniach 7–9 września 1931 r., z której dochód przeznaczono na rzecz budowy monumentu. O kwotach w gotówce i złocie zebranych na ten cel regularnie informowano na łamach prasy. Donoszono o szerokim odzewie wśród duchowieństwa polskiego, a także o ofiarności matek Poznania. Z przekazanej przez nich złotej biżuterii wykonano złote serce Pana Jezusa. Ogólny koszt pomnika wyniósł 829 356, 72 zł, do grudnia 1932 r. zebrano 691 010,56 zł. Warto podkreślić, że imienne ofiary zapisywano w Złotej Księdze ofiarodawców, którą wmurowano w dniu poświęcenia pomnika, 30 października 1932 r.

Niemałe znaczenie dla poznaniaków miał fakt, że pomnik Wdzięczności, który zdobiła postać Chrystusa dłuta prof. Marcina Rożka, stanął w miejscu, „gdzie za czasów niewoli sterczał spiżowy Bismarck” – między Zamkiem a uniwersytetem. Monument miał formę łuku triumfalnego. Od strony frontowej w środkowej wnęce znajdowała się odlana z brązu czterometrowa figura Chrystusa Króla autorstwa wspomnianego już prof. Marcina Rożka. Na pomniku wyryto napisy: „Sacratissimo Cordi – Polonia Restituta” (Najświętszemu Sercu – Polska Wskrzeszona) oraz „Błogosław Panie naszej polskiej ziemi”.

Cały naród wokół Serca Jezusowego

O tym, jak doniosłym wydarzeniem religijnym i patriotycznym była uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa, pisały wszystkie wydawane wówczas gazety. „Historyczny dzień odsłonięcia Pomnika Chrystusa Króla w Poznaniu” – donosiło „ABC”; „W przymierzu z Chrystusem. Na poświęcenie Pomnika Wdzięczności” – pisał „Nowy Kurjer”; „Cała Polska u stóp pomnika Chrystusa-Króla” – czytano w „Kurjerze Poznańskim”, z kolei „Goniec Wielkopolski” zamieścił obszerną relację ze „Wzniosłej manifestacji uczuć religijnych w Poznaniu”.

Wydarzenia tak wielkiej wagi nie mógł nie opisać „Przewodnik Katolicki”. Data wyboru poświęcenia pomnika nie była przypadkowa. 30 października 1932 r. obchodzono święto Chrystusa Króla. Tłum przybyłych z różnych stron kraju nie mieścił się na placu Wolności, gdzie stanął pomnik. Ludzie siedzieli nawet na dachach okolicznych domów i Zamku. Powstańcy, hallerczycy, harcerze, członkowie różnych organizacji. Liczny Legion Wielkopolski, który pełnił straż honorową. Duchowieństwo, kawalerowie maltańscy, szambelanowie papiescy, przedstawiciele władz świeckich, młodzież akademicka. Wśród nich rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie i wojewoda poznański hr. Roger Raczyński. Uroczystość transmitowana przez Polskie Radio rozpoczęła się wraz z przybyciem na plac Prymasa Augusta Hlonda. „Cały naród w granicach Polski i na dalekim wychodztwie składał i składa nadal bezustannie ofiary na wielkie nasze dzieło. Pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa w Poznaniu jest bowiem dziełem naszej wiary i naszej wdzięczności” – mówił prezes Komitetu Budowy Pomnika, starosta Ludwik Begale. Punktualnie o godz. 13, przy dźwięku fanfar, kotłów oraz armatnich salw, zasłona okrywająca postać Chrystusa zsunęła się, a zgromadzonym ukazała się figura Pana Jezusa ze spuszczonymi oczami i wzniesionymi w górę ramionami i wyeksponowanym Sercem.
„W tej chwili naród cały skupia się koło Serca Jezusowego, koło Serca, które jest źródłem i symbolem miłości. Niech ten pomnik będzie upomnieniem do jedności, upomnieniem do zgody i snucia tej myśli Bożej poprzez dzieje!” – przekonywał kard. August Hlond, przewodniczący uroczystości.
Redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” ks. Józef Kłos pisał na łamach najstarszego tygodnika katolickiego w Polsce „Będzie Pomnik Wdzięczności przypieczętowaniem naszego oddania się Królowi Chrystusowi. (…) Spiż i kamień wołać będzie imieniem całego narodu: „Chcemy, chcemy, chcemy, aby Ten królował nad nami” (30.10.1932).

Wizytówka miasta

Niestety, pomnik upamiętniający odzyskanie niepodległości przez Polskę tylko przez siedem lat cieszył swoją obecnością Polaków. Zniszczono go na polecenie władz hitlerowskich w 1939 r. Trzeba zaznaczyć, że w latach 30. ubiegłego wieku pomnik Wdzięczności stał się wizytówką miasta. To przy nim gromadzili się poznaniacy, odbywały się tutaj najważniejsze uroczystości, manifestacje, zgromadzenia religijne i patriotyczne, często ogólnopolskie. Poznaniacy i goście odwiedzający miasto modlili się u jego stóp, przyklękali, a mijając monument, zdejmowali czapki, oddając cześć. Pomnik stał się wizytówką miasta, chętnie fotografowaną i uwiecznianą na licznych pocztówkach przedstawiających Poznań. Wiele z tych materiałów zachowało się do dzisiaj.

Na fotografiach z lat 30. ubiegłego wieku uwieczniono m.in. kilkakrotne wizyty prezydenta RP Ignacego Mościckiego, uroczystości imieninowe marszałka Józefa Piłsudskiego, uświetnione defiladą wojska i organizacji przysposobienia wojskowego, pochód zuchów z okazji ich święta, Zlot Związku Młodych Polek w 15. rocznicę utworzenia związku. W kwietniu 1934 r. przed pomnikiem Wdzięczności przejechał kondukt żałobny z prochami obrońcy Lwowa płk. Milskiego-Łapińskiego, które przenoszono z Poznania na lwowski Cmentarz Orląt. Wśród fotografii zachowały się i te dokumentujące w 1936 r. obchody Bitwy Warszawskiej 1920 r., a nawet manifestację katolicką i antykomunistyczną robotników z 1937 r. czy Ogólnopolski Zjazd Kupców. Przed pomnikiem co roku obchodzono też święto narodowe 3 Maja czy kolejne rocznice powstania wielkopolskiego. Niezwykle ważnym wydarzeniem był zorganizowany w dniach 25–29 czerwca 1937 r. Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla, któremu przewodniczył legat papieski kard. August Hlond. Całe miasto było odświętnie udekorowane, „w barwach narodowych i papieskich, sztandary i kwiaty nadały mu wygląd niecodzienny, niezwykle uroczysty”. W kongresie wzięło udział pięciu kardynałów, 48 biskupów krajowych, 20 biskupów z zagranicy m.in. Francji, Niemiec, Szwajcarii, Węgier, Austrii, Włoch, a nawet z Ameryki, oraz nuncjusz apostolski w Polsce. Poza tym tłumy wiernych z całego kraju oraz liczne delegacje z dziesięciu państw europejskich.

Plac przed pomnikiem był wówczas naturalną scenerią dla nabożeństw. „Na placu Wolności na wysokim wzniesieniu ustawiono bogato przyozdobiony ołtarz, obok którego zarezerwowano miejsce dla wyższego duchowieństwa” – donosił „Ruch Katolicki”. Uroczystości kongresowe zakończyła dwustutysięczna manifestacja „Pax Christi In regno Christi” przed monumentem. „Uczynił bowiem w Poznaniu Chrystus-Król przegląd niejako wybornie zespolonych sił, czynnych w dziele szerzenia Królestwa Bożego i walce o Jego prawa i ideały. Międzynarodowy kongres tych, którzy pragną Chrystusowego panowania, stał się rzeczywiście prawdziwie wojskową rewią szarych zastępów katolickich, stał się punktem zbornym sztabu generalnego, centralą wielkich, bojowych, męskich poczynań” – pisał po kongresie „Przewodnik Katolicki”.

Nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że będzie to jedno z ostatnich tak ważnych wydarzeń odbywających się przed monumentem. Nieco ponad dwa lata później, w październiku 1939 r., Niemcy w zemście za usunięcie pomnika Bismarcka, rozpoczną likwidację pomnika Wdzięczności narodu polskiego…