ROZMOWA z prof. Stanisławem Mikołajczakiem prezesem Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu

27 lipca minęła 100 rocznica aktu poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, przed nami 100 rocznica Cudu nad Wisłą i 100 rocznica powstania inicjatywy budowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu.

– Wszystkie te wydarzenia związane są z niepodległością Polski. Niepodległość Polski jest ściśle związana z działaniami patriotycznymi, a działania patriotyczne z wiarą katolicką Polaków. Między tymi wszystkimi czynnikami zachodzi bardzo ścisły związek. Ostatnie dwa stulecia w historii Polski naznaczone są usilnymi staraniami Polaków o odzyskanie wolności dla swojej Ojczyzny oraz utrzymanie uzyskanej niepodległości. Do tych działań pobudzał naszych rodaków patriotyzm przeniknięty wiarą katolicką. Przywiązanie do wartości, jakie daje wiara było siłą i otuchą w walkach toczonych o niepodległość. Akt ofiarowania Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa wspaniale to wyraża.

Innym wyrazem tej zażyłej miłości do Boga i Polski jest poznański Pomnik Wdzięczności.

– Pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa w Poznaniu to trzeci po pomniku grunwaldzkim i Grobie Nieznanego Żołnierza najważniejszy pomnik II RP. Czcił on pamięć Wielkopolan, którzy polegli w powstaniu wielkopolskim. Gdy powstawał ścierały się dwie koncepcje. Jedną była budowa kościoła wotywnego, który nie mógł ostatecznie powstać. Drugą była zrealizowana koncepcja pomnika, w centrum którego stanęła prawie 5,5 metrowa figura Chrystusa Króla odlana z brązu. Chrystus obecny w pomniku poświęconym Wielkopolanom jak w soczewce skupia związek wiary i patriotyzmu w sercach Polaków. Tym samym dziękowano Sercu Pana Jezusa i Opatrzności Bożej za to, że w wyniku I Wojny Światowej wszyscy trzej zaborcy Polski przegrali i powstały warunki do odtworzenia państwa polskiego.

W Polsce Pomnik Wdzięczności  jest jednym z ważniejszych pomników, ale w Poznaniu Najważniejszym?

– Pod tym pomnikiem odbywały się zarówno uroczystości religijne jak i patriotyczne: Msze św., zjazdy kombatantów, a ciszył się taką sympatią, że stał się sercem Poznania. Stało się tak na przekór dawnym władzom okupacyjnym. Poznań jako stolica prowincji państwa pruskiego miał na zawsze zostać germański. Odwieczną przynależność do Prus miał potwierdzać Zamek Pruski ukończony w 1911 roku, stojąca obok siedziba znienawidzonej przez Wielkopolan Hakaty, dalej opera niemiecka, która w statucie miała zapisane, że nie będzie w niej słowa po polsku, oraz Akademia Pruska, a w środku stał pomnik Bismarka, usunięty w 1921 roku. Tak naznaczone dominacją germańską miejsce wybrano dla pomnika upamiętniającego zrywy patriotyczne Polaków. Pomnik Wdzięczności odmienił to miejsce i sprawił, że poznaniacy je pokochali. Z tego powodu, ale przede wszystkim dlatego, że upamiętniał zwycięskie powstanie wielkopoilskie po agresji w 1939 roku Niemcy go wysadzili. W sercach poznaniaków żył długo dłużej, w wielu do dziś.

Dlaczego więc tego pomnika nie ma w III RP?

– To rzecz dla mnie zupełnie niezrozumiała. Demokratycznie wybrane władze Poznania podtrzymują decyzje dawnych okupantów. Przywódca Kraju Warty podjął decyzję o zburzeniu pomnika, by zatrzeć symbol  przypominający o przynależności Poznania do Polski i patriotyzmie Wielkopolan. Jak można to utrzymywać w mocy? Wybudowany w latach siedemdziesiątych Pomnik Powstańców Wielkopolskich nie zyskał sympatii lokalnej społeczności. Przedstawia on Powstańców jako ludzi świeckich, co mija się z prawdą historyczną i wrażliwością mieszkańców mających w pamięci Pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pomnika upamiętniającego odzyskanie niepodległości w 1918 roku nic nie może zastąpić.

Jest nadzieja że pomnik zostanie odbudowany?

– Nadzieja nie gaśnie. Przemijają władze i prezydenci miast, ale idea wolnej Polski jest trwalsza niż lewicowe ideologie. Idea ta przetrwa i ludzie, którzy za nią oddali życie zostaną uhonorowani. Nawet jeśli nie w tym samym miejscu, to Pomnik Wdzięczności wróci do naszego miasta. Przy akceptacji ks. abpa Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski , wskazaliśmy już odpowiednie miejsce przy al. Jana Pawła II. 

Co odbudowa pomnika może wnieść w postawę młodego pokolenia?

– Pomnik jest potrzebny, by w widoczny sposób przypominał o tym, że prawdziwy polski patriotyzm zakotwiczony jest w wierze. Spoglądając na niego, uczestnicząc w organizowanych przy nim spotkaniach idea wolnej Polski okupionej krwią naszych przodków będzie ożywiała  młode pokolenie. Pomnik Wdzięczności nadal powinien pełnić funkcję patriotyczno wychowawczą i religijną. W tym pomniku tkwi wielki potencjał kształcenia kolejnych pokoleń, zwłaszcza, że jest on bardzo estetyczny i ładny.

Przenikający do nas libertynizm z zachodu stara się rozdzielić Kościół od państwa. Czy możemy jeszcze wrócić do tej jedności o której mówił Pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa.

– Nie ma innego kraju europejskiego, w którym wszyscy członkowie rządu kończąc rotę przysięgi wypowiadają słowa: „tak mi dopomóż Bóg”. To daje nam nadzieję, że można odbudować postawę, z jaką powstańcy wielkopolscy walczyli o niepodległość, postawę, w której patriotyzm i wiara są nierozerwalnie splecione. Z tym trzeba jednak dotrzeć do młodego pokolenia, a temu służyć może odbudowa Pomnika Wdzięczności. Rocznica zwycięskiej walki z bolszewikami w 1920 roku jest wspaniałą okazją, by zastanowić się nad przesłaniem płynącym z poznańskiego pomnika z figurą  Serca Pana Jezusa w centralnym miejscu.

Dziękuję za rozmowę.